Mejkovery giboli cieszą się coraz większym uznaniem. Ameryki może tym stwierdzeniem nie odkryliśmy, ale jedno co można z całą pewnością stwierdzić to fakt, że fanów tej sztuki przybywa a profesjonalnie wykonany refinish może stać się wartością dodaną do naszego instrumentu. Ludzie wreszcie załapali, że cały sens „zachowania fabrycznej specyfikacji” gibsonów dotyczy wyłącznie ultra vintage’owych roczników lub kolekcjonerskich egzemplarzy. Zwykły szeregowy gibol (bez znaczenia czy wyprodukowany w Custom Shopie czy na zwykłej linii Gibson USA) dzięki umiejętnie przeprowadzonemu procesowi refinishu może zyskać nie tylko w oczach czy lajkach na FB, ale również przy odsprzedaży. Doskonałym przykładem na to są Gibsony przerabiane przez Historic Makeovers lub chociażby te relicowane przez Toma Murphy’ego – sprzedawane rzeczywiście w większej kasie po refinishu, niż przed. Kluczem do tego jest wiedza nie tylko o samym procesie lakierowania, ale i o gitarach Gibson.

Gibson LP Classic

Henry Juszkiewcz chyba nie do końca zdawał sobie sprawę jaką gitarę zrobił, bo przez pierwsze lata produkcji model ten przewyższał specyfikacją serię pre-Historic Reissue. Dopiero w 1993 roku marketingowcy Gibson ściągnęli go trochę na ziemię ustępując jednocześnie miejsca nowej i wypasionej wówczas serii Historic Reissue. Historyki musiały być bezkonkurencyjne ze względu na cenę, więc każdy inny gibol szybko został ustawiony w ich cieniu. Wtedy Classic „za karę” dostał na froncie główki logo Les Paul Classic (zamiast dotychczasowego poprawnego historycznie Les Paul Model) oraz współczesny, szeroki binding w cutaway’u. Kolejne zmiany wchodziły co kilka lat, coraz bardziej upodabniając go do zwykłego LP – aż do 2008r gdy został wycofany z produkcji.

Tak się złożyło, że na nasz warsztat trafił nie kto inny jak właśnie LP Classic. Ten egzemplarz wyprodukowany został w 2006 roku i jest jednym z ostatnich roczników nawiązujących specyfikacją do idei tego modelu:

  • gryf o profilu ’60s
  • wąska główka
  • klucze Kluson vintage style (na tulejkę, bez podkładki)
  • oznakowanie bez współczesnego tłoczenia Made In USA, ze stemplowanym nr seryjnym

Jeszcze niekomorowany korpus zbudowany został metodą Traditional Weight Relief. Ta sztuka fabrycznie była wykończona w kolorze Ebony, ale jakiś czas temu jej top przelakierowano w piaskowo-zielone barwy.

Mając wolną rękę w działaniach, inspirowani pierwowzorem (czyli oryginalnym Standardem z 1960 roku) postanowiliśmy pokazać Wam co jesteśmy w stanie zrobić z taką gitarą, aby zbliżyć się maksymalnie do oryginalnej specyfikacji – zarazem zachowując indywidualny charakter tego instrumentu. Artykuł będzie sukcesywnie aktualizowany. Poniżej prezentujemy fotki oryginału oraz ostatniego wcielenia, z przelakierowanym topem – czyli pozycji wyjściowej dla naszego makeoveru.

let the Makeover begin!

Prace rozpoczęliśmy oczywiście od demontażu hardware’u i elektroniki. Następnym krokiem było całkowite usunięcie lakieru. W tym przypadku tył gitary to fabrycznie położone nitro, natomiast top został jakiś czas temu zrefinishowany „twardym” lakierem (prawdopodobnie akrylem). Pozbyliśmy się wszystkiego jednocześnie uważając, aby nie uszkodzić drewna. Wbrew pozorom proces ten nie jest zwykłą „demolką”. Należy wykonać go starannie, z należytym namaszczeniem i precyzją, ponieważ każdy przegapiony teraz mankament uwidoczni się i będzie bił po oczach dopiero na samym końcu prac – po polakierowaniu nitrem i wypolerowaniu. Ucieszyliśmy się gdy spod piaskowej zieleni zaczął wyłaniać się bardzo udany klonowy plain top. Tym razem mieliśmy szczęście.

Nie zapomnieliśmy o otworach od elektryki. Te miejsca ze względu na kiepski dostęp są trudniejsze do wyczyszczenia. Żmudna praca przynosi jednak efekty – po pozbyciu się wielu warstw lakieru (bezbarwny, zielony, biały podkład, bezbarwny, czarny oraz sealer) dotarliśmy w końcu do drewna. Przy okazji usunęliśmy fabryczne brzydkie ślady po ostrzu frezarki. No dobra, ale po co ta cała robota skoro za chwilę te miejsca zostaną ponownie polakierowane, a na koniec całkowicie zasłonięte elektryką? Ano po to, że diabeł tkwi w szczegółach. A my lubimy detale.

W końcu front gitary został pozbawiony lakieru. Oczywiście nie liczyliśmy na flame top, ale takiego plaina pozazdrościć może niejedna R8mka. Dwa kawałki symetrycznie połączonego klonu, w dodatku ładnie ze sobą spasowane, dadzą nam dobrą bazę do nanoszenia kolorów.

Jedną z cech charakterystycznych modelu LP Classic 1989-2008 jest nr seryjny. Nie jest on wybijany w drewnie jak we współczesnych gibsonach, lecz stemplowany. Stemplowane numery seryjne miały m.in. Les Paule produkowane w latach 1952-1960. Zakodowany jest w nich rok produkcji i numer kolejnej gitary. Nasz Classic pomimo miłego ukłonu w stronę historii nie posiadał jednak poprawnego formatu czcionki tegoż oznakowania. Postanowiliśmy to naprawić. Z sentymentem ale stanowczo usunęliśmy fabryczny czarny lakier z tyłu instrumentu – włącznie z nr seryjnym. Odkryliśmy mahoniowe plecy z kilku kawałków oraz ciekawostkę: jedno ze „skrzydełek” na główce wykonano z rzadkiej odmiany mahoniu Flamed Mahogany. Tego typu drewno można od czasu do czasu spotkać w regularnych gibsonach, ale przeważnie trafia do limitowanych serii (np. Gibson LP Premium Flamed Mahogany). Teraz już wiemy co odpowiada za Mojo i nieprawdopodobny sound tego egzemplarza ;-)

Przemieśćmy się na front główki. To co nam nie pasuje, to napis Les Paul Classic. W 1993 roku gdy do obiegu weszły pierwsze gitary z serii Historic Reissue, Gibson postanowił skrócić smycz niektórym modelom ze zwykłej linii. W wyniku tego Classic został obrandowany na główce swoją nazwą własną (która zastąpiła wyraz „Model”). Pozbywamy się tego niepoprawnego historycznie elementu.

Lakierowanie. Proces ten przeprowadziliśmy zgodnie z ideą 100% nitro. Rozpoczęliśmy od wypełnienia porów drewna fillerem. Następnie położyliśmy sealer nitro, a na niego właściwie kolory. Na tył gitary zaplanowaliśmy jakieś specjalne wykończenie – uznane wśród fanów marki, mieszczące się w ramach gibsonowskiej klasyki, ale jednocześnie niesztampowe. Nasz wybór padł na OxBlood – odcień znany chyba najbardziej z custom shopowej sygnatury Jeffa Becka (będącej repliką jego oryginalnej gitary). W zależności od oświetlenia Oxblood wygląda jak głęboka czerń lub ciemny burgund, potrafi więc być bardzo ciekawie. Z tyłu główki nie mogło zabraknąć czarnego Stingera, na którego nanieśliśmy stemplowany nr seryjny 062143 – czyli ten sam, który gitara miała w oryginale. W przeciwieństwie do producenta, my zrobiliśmy to poprawną historycznie czcionką. Jest jeszcze jedna ciekawostka: nr seryjne wszystkich Les Pauli wyprodukowanych w 1960 roku zaczynały się od cyfry „0” – czyli tak samo jak nasz numer. Mamy więc autentyczny akcent nawiązujący do historii. Stempel wykonaliśmy oczywiście białym tuszem, który po pokryciu gitary pożółkłym nitro nabrał wyglądu vintage.

Taki sam efekt uzyskaliśmy na logu Gibson na froncie główki. Fibrową nakładkę zgodnie ze sztuką polakierowaliśmy czarnym, a następnie pożółkłym nitro. Na koniec za pomocą sitodruku nanieśliśmy poprawne logo Les Paul Model.

Za luźną inspirację kolorów dla topu postawiliśmy sobie wyprodukowanego w 1960 roku Gibsona o numerze seryjnym 011167, znanego wszem i wobec jako… The Dutchburst. Gitara ta jakiś czas temu trafiła do ekskluzywnej serii custom shopowych replik spod szyldu Collectors Choice. W przypadku oryginału , wykończenie Heritage Cherry Sunburst przez ponad pół wieku stylowo pociemniało i przeobraziło się w przepiękny Bourbon Burst. Ponieważ Dutchburst posiada flametop a my dysponujemy plaintopem, zmieniliśmy nieznacznie styl cieniowania w stosunku do oryginału: podkład cienia zrobiliśmy w kroplę (tear drop) natomiast główny kolor bursta to rimburst. Dzięki temu zabiegowi lepiej wyeksponowaliśmy usłojenie i jednocześnie wystylizowaliśmy nasz top na „fade” (czyli blednące pod wpływem oddziaływania światła barwniki) – znaną przypadłość gibsonów z lat 50. Binding na froncie topu został przez nas zalakierowany, a następnie oczyszczony poprzez scrapping (skrobanie ostrzem) – takiej metody używał Gibson. Poniżej kilka fotek wyrywkowo dokumentujących wieloetapowy proces cieniowania, oraz efekt finalny po wstępnej polerce.

Skoro zabrnęliśmy tak daleko, nie sposób niedopieścić naszej gitary szczegółami w postaci odpowiedniego hardware’u wzorowanego na tym z 1960r. Ponieważ fabrycznie mieliśmy zamontowany most Nashville, użyliśmy specjalnych redukcji i na jego miejsce pojawił się most w stylu ABR-1. Gałki potencjometrów wymieniliśmy na tophaty w wersji bell gold reflector, dodaliśmy wysokie ramki pickupów oraz historyczny truss rod cover. Pojawił się nowy jackplate i pickguard. Ale bez dwóch zdań perełką na torcie są klucze. Oryginalne klusony vintage style zostały kiedyś wymienione przez właściciela na Gotoh SD90, więc aby zachować spójność z linią czasu wstawiliśmy poprawne historycznie klucze Kluson vintage Double Ring Single Line (na tulejkę, podwójny pierścień, logo w jednej linii). Dokładnie takich kluczy zaczął używać Gibson w trakcie 1960r. Wszystkie elementy w wersji ‚hard aged’ dostarczyła nam firma 59PARTS – uznana światowa marka oferująca relicowane elementy do gitar Gibson. Chapeau bas Panowie, absolutne mistrzostwo dopracowane w najdrobniejszych detalach. Zdecydowanie polecamy.

Gibson w kontrowersyjnych latach 70. wprowadził zmiany nie tylko budowie, ale również w elektryce swoich gitar. Pojawiły się puszki osłaniające switch, gniazdo jack i potencjometry. Ich zadaniem było ekranowanie całego układu. Idea ta przetrwała kilkanaście lat, następnie w latach 80. zaczęto stopniowo się z niej wycofywać. Jeden relikt przeszłości z tamtej dziwnej ery pozostał w niektórych współczesnych modelach do dziś – metalowa płytka na której trzymają się potencjometry. Postanowiliśmy i tu zrobić porządek. Wykorzystaliśmy fabryczne gniazdo, switch oraz potki. Wymieniliśmy wszystkie przewody na vintage’owe jedożyłówki z zewnętrznym oplotem. Pozbyliśmy się ceramicznych kondensatorów, a w ich miejsce zamontowaliśmy olejowe BlackBee 0.022uF o takich parametrach, jak słynne BumbleBee. Całość połączyliśmy wg schematu 50s wiring.

Sercem tej gitary zostały pickupy Gibson 1961 Humbucker. Należą one do grupy PAF, a ich cechą charakterystyczną jest większa ilość uzwojenia na cewkach z regulowanymi nabiegunnikami (Screw Coils), niż na cewkach Slug Coils. Czyli dokładnie odwrotnie niż w pickupach spod szyldu BurstBucker i inaczej, niż w 57 Classic (w tych obie cewki mają taką samą ilość zwojów). ’61 posiadają fabryczne 4 żyłowe przewody, więc po zastosowaniu odpowiednich potencjometrów jest możliwość rozłączania cewek. Nie wprowadzaliśmy jednak tej opcji w naszym egzemplarzu, ponieważ postawiliśmy na klasyczne rozwiązania. Warto wiedzieć, że oba pickupy to zapuszkowane przez nas Zebry. Ich moc wyjściowa to 7.6kΩ.

Ostatnim krokiem było zaserwowanie naszemu Gibsonowi stylowego postarzenia lakieru. Dlaczego? Ano dlatego, że skoro „urodził się” w 1960r to niech wygląda jakby każdy dzień z tych 58 lat przeżył pełnią rock’n’roll’owego życia. Czerpał z niego garściami i nic w zamian nie dawał (oczywiście poza swoim tłustym brzmieniem). A teraz, nie musi się z tego nikomu tłumaczyć ;-)

Dodamy tylko, że wszystkie pęknięcia lakieru powstały w naturalny i niekontrolowany sposób wywołany różnicą temperatur. Na tej samej zasadzie pękał lakier w fiftiesach tworząc tzw. ‘weather checkings’. Przetarcia w newralgicznych miejscach są skutkiem intensywnego koncertowania przez okrągłe 367 dni w roku, a wszelkie wgniotki i ryski wynikają z normalnego użytkowania gitary.

Tym oto sposobem doszliśmy do finału historii pewnego Gibola, który ze zwykłego czarnego LP przeobraził się w rasowego Bourbona rodem z 1960 roku. Dziękujemy Wam za uwagę i za doping, no i oczywiście zapraszamy do śledzenia zakładki Makeover Area.

Poniżej aktualna specyfikacja z uwzględnieniem zmian względem wersji producenta:

  • plecy korpusu i gryf: mahoń
  • top: klonowy plaintop
  • podstrunnica: palisander
  • markery: trapezy ‚vintage green’
  • klucze: Kluson vintage style single ring double line Kluson vintage style double ring single line
  • most: Nashville ABR ‚style z możliwością bezinwazyjnej konwersji na Nashville
  • truss rod cover: Classic Blank
  • pickguard: Classic blank
  • ramki pickupów: niskie modern wysokie historic
  • pickupy: 500T/496R Zebra ’61 Nickel Covers
  • gałki: Gold Bell Gold Reflector Silver Inserts + dodatkowo pointersy
  • elektryka: modern wiring na płytce z ceramicznymi kondensatorami 50’s wiring z kondensatorami P-I-O
  • wykończenie topu: Ebony Bourbon Burst
  • wykończenie tyłu: Ebony Oxblood
  • front główki: logo LP Classic pod lakierem  logo LP Model sitodruk na lakierze
  • tył główki: nr seryjny stemplowany czcionką modern nr seryjny stemplowany czcionką vintage correct + dodatkowo czarny stinger
  • styl wykończenia: Gloss Heavy Aged

Stylowo postarzony hardware dostarczył 59PARTS – dziękujemy!

Kuba Olejnik