Dziś przewrotnie: nie niszczymy, a naprawiamy! Na nasz warsztat wjechał 1979 Gibson LPC Wine Red. Jak łatwo policzyć gitarze w przyszłym roku stuknie 40stka i nie ma co się czarować – widać, że swoje lata ma i przez cały ten czas była uczciwie grana. Liczne obicia i wgnioty w drewnie, przetarcia i popękane nitro, oraz przede wszystkim gryf pozbawiony lakieru stały się pretekstem do renowacji.

Gitara pochodzi z ery Norlina: posiada trzy częściowy klonowy top i taki sam gryf, kopytko na łączeniu główki z gryfem (czyli tzw. volute) oraz plecy z jednego kawałka mahoniu. Po zdjęciu lakieru nie mogliśmy oprzeć się pokusie: zamknęliśmy oczy, wzięliśmy głęboki wdech, a zapach świeżo wyszlifowanego drewna przeniósł nas w czasie prosto do fabryki Gibson sprzed 40 lat. Bezcenne. Dopatrzyliśmy się również fajnego smaczku: pierwotnie ten egzemplarz miał zostać wykończony w Tobacco Sunburst (pieczątka pod potkami: TOB/S.B.) jednak finalnie opuścił fabrykę jako Wine Red (pieczątka pod pickupem: W/RED).

Prace rozpoczęliśmy od usunięcia oryginalnego lakieru i wyrównania powierzchni. Następnie za pomocą fillera uzupełniliśmy pory w drewnie. Całość polakierowaliśmy zgodnie ze sztuką lat 50. używając wyłącznie w 100% lakierów nitro o recepturze vintage, a następnie wypolerowaliśmy na Gloss. Dziękujemy za zaufanie i życzymy trwania w kondycji przez kolejne 40 lat.

Kuba Olejnik