Jakiś czas temu dostaliśmy zlecenie poprawienia lakieru po naprawie pękniętej główki. Pacjentem okazał się wysłużony Gibson LP Standard z 1995r w wykończeniu Ebony.

Gdy instrument do nas dotarł okazało się, że poza sklejeniem pęknięcia, gryf został polakierowany na nowo. Tą robotę można było wykonać trochę lepiej, ponieważ zostawiono niedociągnięcia przy bindingu i niewyrównaną morę. Ponadto w okolicach cutaway’a pojawiło się widoczne odcięcie kolorów płaszczyzny lakierowanej od oryginalnej (i nic w tym dziwnego, ponieważ wbrew pozorom czarny lakier ma wiele odcieni i trudno dobrać go w nitro – w dodatku do 24 letniej, mocno przechodzonej gitary). A skoro miało to wszystko jakoś zgrabnie wyglądać, zaproponowaliśmy wymianę lakieru nie tylko na gryfie, ale również na bokach korpusu oraz plecach. Czyli poza topem i frontem główki, całość malujemy od nowa na czarno. Decyzja została klepnięta, zatem jedziemy z tematem.

Po usunięciu lakieru okazało się, że pęknięcie było dubeltowe. Pomijając estetykę, sama naprawa została wykonana solidnie. Wyrównaliśmy więc powierzchnię, pory drewna wypełniliśmy fillerem i położyliśmy sealer nitro. Wysłaliśmy właścicielowi fotki dokumentujące postęp prac z żartobliwym pytaniem, czy nie chciałby zostawić gitary tak jak jest – czyli w wersji BlackTop. Właśnie przygotowywaliśmy się do lakierowania czarnej bazy, gdy przyszła wiadomość: „Wstrzymajcie się”. Plecy z jednego kawałka drewna oraz aktualny wygląd zawróciły właścicielowi w głowie na tyle, że poprosił nas jedynie o przyciemnienie tyłu i opruszenie całości pożółkłym nitro. Ha! Lubimy otwarte umysły i takie zwroty akcji :-)

Zamieniliśmy czarny lakier na mocno transparentny brązowy, przelecieliśmy całą gitarę (łącznie z topem i frontem główki) pożółkłym, a na koniec wypolerowaliśmy na gloss. Wszelkie prace lakiernicze wykonaliśmy w technologii 100% nitro, bez wspomagania się twardymi lakierami podkładowymi.

Gitarę możecie zobaczyć w rękach Arka na koncertach zespołu 4 SZMERY. Dziękujemy za zaufanie.

Kuba Olejnik