2 października 2018r. amerykański sąd upadłościowy zatwierdził plan podtrzymania dalszej działalności Gibson. Oznacza to, że firma od tej pory będzie prowadzona przez obligatariuszy (m.in. przez Kohlberg Kravis Roberts & Co. czy Melody Capital). Plan według agencji Reuters zakłada likwidację gigantycznego długu $500mln oraz przeznaczenie $70mln na dalszy rozwój firmy. Nowy członek zarządu Nat Zillkha mówi:

Jesteśmy muzykami. Dbamy głęboko o markę i zamierzamy ją chronić.

Szef działu restrukturyzacji, Brian Fox podkreśla:

Koncentrując się na naszych kultowych markach i podstawowych instrumentach muzycznych, Gibson jest gotowy do kontynuowania działań jako jeden z czołowych amerykańskich producentów instrumentów muzycznych z jasną ścieżką, która przyniesie korzyści naszym klientom, partnerom biznesowym i pracownikom.

Henry Juszkiewicz nie będzie już CEO Gibsona. W trakcie procesu wyjścia z ustawy chroniącej przed bankructwem (czyli zrezygnowania ze skorzystania z Rozdziału 11 – bo ostatecznie na takie rozwiązanie się zdecydowano) ustąpi ze stanowiska piastowanego przez niego przez ostatnie 30 lat. Następnie przez jakiś okres czasu w ramach umowy będzie wspierał nowy zarząd. Jego następca został już wyznaczony, ale jeszcze nie podano do publicznej informacji kto nim został. Sam Juszkiewicz skomentował to słowami:

Będę nadal pomagał Gibsonowi przez co najmniej kilka lat, a moją misją jest przekazanie wiedzy i narzędzi, które pozwolą następnemu pokoleniu zarządzania naprawdę wyróżnić się i wprowadzić markę na zupełnie nowy poziom.

Gibson zgodził się także rozwiązać spór o $60mln z niemieckim Tronicalem.

źródła:

Kuba Olejnik