Niewiele osób o tym wie, że gdy Gibson LP Standard wrócił do produkcji w 1968r, zamiast silksreen’u z napisem ‚Les Paul Model’ na główce miał koronę. Producent wycofał się jednak z tego pomysłu, a egzemplarze z crown inlay są dziś cenione i poszukiwane. W następnych latach niewiele Les Pauli mogło poszczycić się tą inkrustacją. Wśród garstki wybrańców znalazł się Classic Antique – model który z półek sklepowych znikł równie szybko, jak się na nich pojawił.

LP Classic Antique należy do serii gitar, która pojawiła się w 2007r. Poza regularną produkcją (omawiany poniżej egzemplarz był dostępny w niej aż przez cały jeden rok), producent w tym samym czasie pokusił się o wydanie sześciu limitowanych jego odmian w ramach akcji Guitar of the Week – po czym zarówno limity jak i regularne wypusty, znikły z jego oferty. Charakterystyczną główkę podobną do Classic Antique, miał limitowany Standard z 2003r i pierwsza edycja LP Robot. A ponieważ żadna z tych gitar nie jest już produkowana, Lester z koroną na głowie stanowi dziś bardzo ciekawy akcent wyróżniający go spośród zwykłych LP.

Gitara, z ówcześnie produkowanym modelem LP Classic ma tak naprawdę niewiele wspólnego. Główkę instrumentu otacza jedno warstwowy kremowy binding, a w jej centralnym punkcie znajduje się wspomniana wyżej korona. Klucze to klusony ‚modern style’ (to te z podkładką), znane chociażby z modelu LP Standard z lat 90. Regularny Classic w tamtym okresie posiadał wersję ‚vintage style’ – bez podkładki, na tulejkę. Nr seryjny został wybity w drewnie wg formatu obowiązującego od 1977r. Zwykły Classic w 2007r miał jeszcze 6 cyfrowy, stemplowany serial.

Charakterystyczną cechą modelu LP Classic były pożółkłe markery. Tu, palisandrową podstrunnicę zdobią zwykłe, klasyczne znaczniki. Profil gryfu to cienki 60’s wklejony metodą Short Tenon, wprowadzoną na początku lat 70. i stosowaną do dziś w każdym LP (z wykluczeniem Standarda 2008-2015 i niektórych wypieków z Custom Shopu).

Czarny, pozbawiony puszek set pickupów 57 Classic i 57 Classic Plus, został w tym egzemplarzu zastąpiony przez opuszkowany set 57 Classic. Pikcupy te są pierwszą, współczesną (licząc od lat 90.) próbą odtworzenia legendarnych PAFów. Rozstaw nabiegunników w obu przetwornikach wynosi 49.2mm, pomiar pozycji to przy mostku to 7.81KΩ i 7.79KΩ przy gryfie. Fabryczne potencjometry pokazują wartości 217K na Vol i 490k na Tone (most), oraz 313K na Vol i 444K na Tone (gryf). Elektryka znajduje się na klasycznej metalowej płytce i jest połączona metodą ‚modern wiring’. Na potkach są gałki ‚tophat’ w odcieniu Amber. Most to Nashville bridge, który w modelu Classic pojawił się w 2004r. Niklowany hardware wykonany został z Zamaku.

Jak każdy Les Paul z linii Gibson USA wyprodukowany w 2007r, Classic Antique posiada komorowany korpus. Komorowanie nie było wówczas niczym nowym – znano je od ponad dekady, głównie z Custom Shopowych gitar (np. LP Elegant). Kontrowersje wzbudził fakt, że rozwiązanie to wkradało się trochę tylnymi drzwiami i tym razem zastosowano je obligatoryjnie w każdym modelu z linii Gibson USA, nie pozostawiając ani jednego Les Paula z tradycyjnym korpusem. Twarz Henry’ego Juszkiewicza od niechybnych siniaków uratował wprowadzony w 2008r LP Traditional – ale jego historię opowiem Wam przy innej okazji. Wracając do naszego Antique’a – omawiany egzemplarz waży 3.26kg, co czyni go najlżejszym LP jaki przewinął się przez moje ręce.

Plecy gitary stanowią dwa kawałki mahoniu, dobrane i spasowane idealnie. Można dostać oczopląsu szukając linii łączenia, która skryła się z boku przy pinie do paska. Top gitary to ładnie usłojony klon klasy AA, czyli dokładnie takiej samej, jak wówczas w modelu LP Standard. Nie znajdziemy tu otworów po śrubach na pickguard, co na pewno jest wartością dodaną – nie każdy bowiem lubi to rozwiązanie. Gitara była oferowana w trzech wykończeniach: Vintage Sunburst, Honey Burst oraz w Heritage Cherry Sunburst. Bohater mojej opowieści został pomalowany na ten ostatni sposób. Nie jest to jednak klasyczna odmiana tego wykończenia z żółtym środkiem – bardziej przypomina Amber otoczony burstem z Washed Cherry.

Co tu dużo gadać – gdy oko opatrzyło się już fiftiesów w księgach i internetach, gdy kolejny Standard czy Traditional nie cieszy już tak jak dawniej, włącza się tęsknota za takimi nietuzinkowymi modelami jak ten Classic Antique. Długo wyczekiwałem tej gitary, cieszę się, że w końcu trafiła w moje ręce i że mogłem podzielić się z Wami kilkoma faktami na jej temat. Elektryczna Dusza – dziękuję za użyczenie do testów, a Was moi mili, zapraszam do kolejnej recenzji – już niebawem. :-)

Kuba Olejnik